Davidson czy Szczeklik? Już w głowie masz mętlik?

Davidson czy Szczeklik? Już w głowie masz mętlik?

Wprowadzenie

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam przybliżyć książki do nauki chorób wewnętrznych. Tak naprawdę każdy student medycyny czeka na ten moment, kiedy w końcu nadejdą zajęcia kliniczne. Najbardziej przełomowym momentem są na pewno zajęcia z interny - przekrój przypadków i pacjentów jest ogromny. Jednak musimy sobie zdawać sprawę, że interna to królowa nauk i powinno się jej poświęcić znaczącą uwagę. 

 Gdy będziecie uczyć się interny, to zobaczycie, jak wasza wiedza staje się szeroka na wielu płaszczyznach. Zauważycie, że po zapoznaniu się z wybranym działem, będziecie umieć już trochę też z pediatrii (oczywiście poza odrębnościami typowymi dla dzieci, ale zarys choroby/objawy zwykle są takie same), z medycyny rodzinnej (bardzo dużo wiedzy się pokrywa, dodatkowa rzecz to choroby zakaźne i szczepienia, które będziecie musieli nauczyć się osobno) i chirurgii (oczywiście z wyłączeniem technik leczenia, ale na bardzo dużo pytań z leku odpowiecie umiejąc internę). 

 Więc nauka interny daje ogromne możliwości i także bardziej przestronną wiedzę, która przyda Wam się na innych przedmiotach. W związku z tym tak ważny jest wybór odpowiedniej książki, która nam tą naukę ułatwi. Oczywiście każdy zna biblię interny, czyli rzecz jasna „Internę Szczeklika”, ale oprócz niej spróbuje Wam też przybliżyć 3-tomowe wydanie „Chorób wewnętrznych” Davidsona.  

Interna Szczeklika 

Mamy do wyboru dwie książki - mały i duży podręcznik. 

Mały podręcznik to taki kieszonkowy model - dużym minusem są bardzo cienkie kartki, które łatwo się drą i drobny druk, przy którym męczą się oczy. Zawiera jednak mniej informacji niż duży podręcznik i jest na pewno bardziej przydatny na codzienne zajęcia, kiedy nie mamy aż tak dużo czasu na czytanie dużego Szczeklika. Jest też malutki, dlatego na spokojnie można nosić go na zajęcia i w razie potrzeby coś doczytać! 

Duży podręcznik to prawdziwa biblia interny

Jako pasjonatka chorób wewnętrznych postaram się Wam przedstawić główne zalety i wady, które zauważyłam. 

Zalety: 

- zawiera wszelkie informacje, jakie mogą Wam się przydać na zajęciach, egzaminie czy Leku i nie musicie się martwić, że coś zostało pominięte, czy szukać w dodatkowych źródłach co roku wychodzi nowe wydanie, dzięki czemu macie pewność, co do aktualności czytanych wytycznych i informacji 

- w porównaniu do małego podręcznika, zawiera więcej omówionych tematów i przed działami jak np. pulmonologia mamy dodatkowy rozdział omawiający objawy i badania obrazowe, czego w małym podręczniku brakuje 

- duży druk i lepszej jakości kartki niż w małym podręczniku, przez co o wiele lepiej się czyta 

- każda choroba jest opisana bardzo obszernie i sami możemy zdecydować, które informacje są dla nas najbardziej istotne 

Wady: 

- ponad 2760 stron, w związku z czym jest bardzo ciężka i noszenie jej jest uciążliwe , przez co nauka na przykład w pociągu czy autobusie jest prawie niemożliwa 

- jest pisana ciągłym tekstem, co jakiś czas pojawiają się zdjęcia z badań obrazowych, jednak monotonny, czarny tekst nie sprzyja czytaniu 

- bardzo dużo informacji i szczegółów, przez co czasem po przeczytaniu można mieć uczucie, że i tak się nic z tego nie wie 

 Choroby wewnętrzne Davidsona

Druga książka, którą można nazwać konkurencją dla Szczeklika, to „Choroby wewnętrzne” Davidsona. 

Miałam okazję korzystać z tej książki i porównałam opracowania poszczególnych tematów. 

Zalety:

- książka podzielona jest na 3 tomy, w związku z czym nie musimy nosić ze sobą tak obszernej książki, tylko w podróż/do pociągu/ możemy zabrać jedynie potrzebny tom 

- ma więcej kolorowych napisów, stron, przygotowanych tabelek i schematów, mających na celu lepsze zrozumienie tematu 

- zawiera główne informacje z zarysem najważniejszych elementów danej choroby 

- kartki twardsze i lepszej jakości niż w Szczekliku 

Wady: 

- książka nie zawiera wszystkich niezbędnych informacji potrzebnych na egzaminy

Zaprezentuję to na przykładzie zwężenia zastawki mitralnej - opisana jest cała istota choroby, przyczyny, objawy. W diagnostyce zawarte są tylko najważniejsze elementy i dodatkowo brak tabelki z dokładną klasyfikacją ciężkości zwężenia na podstawie parametrów. Nie mamy podanego także całego schematu postępowania z takim chorym na podstawie wytycznych i bardzo skrótowo opisane leczenie zachowawcze i wymieniona jedynie jedna z opcji leczenia inwazyjnego. 

- brak niektórych informacji i szerszego wyjaśnienia zagadnień może nas zmuszać do szukania w internecie, co wydłuża czas nauki i rozprasza 

- świadomość braku wszystkich informacji, może wywoływać w nas niepokój przed nadchodzącym zaliczeniem 

Podsumowanie

Podsumowując obie książki są dobrym rozwiązaniem, jednak uważam, że na rożnym etapie nauki. Dla osób na niższych latach zmagających się z propedeutyką interny i początkowymi blokami z interny, kiedy przygoda z nauką chorób wewnętrznych dopiero się zaczyna - lepszą opcją wydaje się Davidson. 

Wiedza w nim zawarta jest lepiej przyswajalna, kiedy chcemy opanować podstawy i mieć pojęcie o danych jednostkach chorobowych. 

Natomiast, gdy jesteśmy już wprawieni w naukę interny to warto zaopatrzyć się w Szczeklika - zwłaszcza przed egzaminami na 6 roku i lekiem, ponieważ niestety Davidson może się wtedy okazać niewystarczający. 

Jeśli czujecie się gotowi od początku swojej przygody zmagać się ze Szczeklikiem, to warto kupić zarówno mały podręcznik, a z czasem także duży, aby ewentualne brakujące informacje móc doczytać, gdybyście czuli niedosyt informacji lub wymagałby tego prowadzący. Jednak często nawet mały Szczeklik dostarcza nam tylu szczegółów i informacji, że doczytywanie z dużego Szczeklika ogranicza się do tematów, których w małym brakuje. Mam nadzieję, że moje porównanie pomoże Wam przy wyborze odpowiedniej książki do interny, gdy staniecie przed tym wyborem! 

Niech interna będzie z Wami!

 

Nasi Partnerzy:

                              

 

Płatności oraz dostawa: